Mimo woli czyli o bodźcach podprogowych

Mimo woli czyli o bodźcach podprogowych

Jeśli nie mamy w najbliższym czasie szans na zdobywanie wiedzy poprzez „załadowanie”  jej z twardego dysku naszego laptopa do naszego mózgu ( o czym pisałam tutaj), to może chociaż moglibyśmy ją zdobywać bezboleśnie bez udziału świadomości? Idea powstała w latach pięćdziesiątych, wraz z badaniami nad bodźcami podprogowymi. Badania te dotyczyły informacji, które byłyby dostępne tak króciutko, że miałyby trafiać bezpośrednio do naszej podświadomości. Inną opcją było przekazywanie informacji przez nieco dłuższą chwilę, ale „zamaskowanych” przez inne. Idea ta została wprowadzona w życie przez amerykańskiego psychologa, Jamesa Vicary’ego, który stworzył film, który pokazywany był amerykańskich kinach. W filmie tym Vicary zawarł „klatki” filmowe z napisami „Jesteś głodny? Jedz popcorn” i „Jesteś spragniony? Pij coca-colę”. Ile trwał czas pokazywania jednej „klatki”? Jedną trzytysięczną sekundy. Oczywiście czas ten był na tyle krótki, że nikt nie był w stanie niczego zauważyć. Jaki był rezultat? Vicary twierdził, że sprzedaż popcornu wzrosła o około 58% a coli o 18%. Po bardziej wnikliwej analizie stwierdzono wprawdzie, że dane te były jednak zawyżone, jeśli nie sfałszowane przez Vicary’ego, o co go oskarżono, ale… wzrost sprzedaży niewątpliwie był. W późniejszych latach miały miejsce liczne skandale, związane z próbami manipulowanie naszą podświadomością np. w czasie kampanii politycznych, no i oczywiście sprzedażowych. Oczywiście próby wykorzystywania bodźców podprogowych budzą głębokie kontrowersje. Nic w tym dziwnego. Wszyscy chyba panicznie obawiamy się prób manipulowania naszym umysłem a więc i zachowaniami bez naszej wiedzy i woli.

Idea bodźców podprogowych powróciła jednak na początku XXI wieku, oczywiście w Stanach i tym razem w szlachetniejszych celach. Richard de Vaul, pracownik naukowy słynnego MIT (Massachusetts Institute of Technology) jest wynalazcą gadżetu zwanego „okularami pamięci”. Urządzenie to, po podłączeniu do naszego smartphona lub kieszonkowego komputera, poprzez miniaturowy wyświetlasz, przesyłać miałoby, wprost do naszego oka, obrazy kojarzące się np. z naszą listą zakupów czy z zadaniem, o wykonaniu którego koniecznie mamy pamiętać. Ta podpowiedź byłaby dostarczana do naszej podświadomości i ułatwiałaby nam przypomnienie sobie danej informacji. Czas emitowania takiego obrazu to 1/180 sekundy. Niestety nie ma tu jeszcze mowy o przekazywaniu wiedzy, np. angielskiego słownictwa, a jedynie o „podpowiadaniu” naszej pamięci rzeczy, które już tam są, ale może kiedyś…

De Vaul, pracujący obecnie dla Google, nie dzieli się niestety informacją, czy takie badania są prowadzone. Pozostaje nam jednak mieć nadzieję, że w przyszłości wszyscy z nas, uczący się z mozołem słówek w obcym języku będą mogli z tej technologii skorzystać. Reklama korzystająca z bodźców podprogowych jest zakazana od ponad pół wieku, ale być może nauka z ich wykorzystaniem stanie się i możliwa i … legalna?

 

na podstawie: Psychology Today

grafika: 66.media.tumblr.com


globalservice



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *