O miłości i innych „dlaczego” w uczeniu się języków obcych.

O miłości i innych „dlaczego” w uczeniu się języków obcych.

Poligloci i sekrety ich sukcesu fascynują nas wszystkich. Jak oni to robią? Uczenie się języka to przecież taka żmudna praca. I do tego nigdy się nie kończąca, bo zapominamy równie szybko, jak się uczymy. Ostatnio natrafiłam na wywiad z trzydziestopięcioletnim Włochem, Lucą Lampariello, który zna 11 języków. Dlaczego postanowiłam podzielić się z Wami jego wskazówkami? Otóż Luca skupia się na zupełnie innym aspekcie nauki języka obcego, a mianowicie nie na tym, jak to zrobił, ale dlaczego. Odwołuje się więc do magicznych mocy ludzkiej motywacji. Zapraszam więc Was w wakacyjną podróż w krainę języków obcych. Może zainspiruje Was do wykorzystania któregoś z „dlaczego?” Lampariello do znalezienia własnej odpowiedzi i zabrania się za kolejny język. Dziś napiszę Wam, dlaczego (i jak) Luca nauczył się angielskiego, francuskiego i niemieckiego, swoich pierwszych 3 języków.

Dlaczego nauczył się angielskiego? Ponieważ spotkał na swojej drodze nie nauczyciela – instruktora, ale przewodnika. Zdążywszy już serdecznie znielubić angielski i monotonny sposób nauczania go w szkole, Luca otrzymał od rodziców szansę na inny sposób nauki – prywatne lekcje z nauczycielką, która zamiast udzielania mu instrukcji, przyjęła rolę przewodnika po języku. Luca odkrywał go samodzielnie, korzystając ze wskazanych przez korepetytorkę ścieżek i co najważniejsze, dzięki lekcjom, nauczył się go lubić. Zaczął dużo czytać po angielsku i codziennie oglądać filmy. Ta kombinacja plus konwersacje z prywatną nauczycielką raz w tygodniu sprawiły, że po 2 latach jego angielski stał się zupełnie płynny i swobodny.

Dlaczego nauczył się francuskiego? Ponieważ zakochał się w kraju, jego kulturze i zwyczajach a nawet jedzeniu. Nie ma mocniejszego motywatora niż miłość właśnie. Jeśli mamy (językowe) szczęście, to uda nam się poznać cudzoziemca i w mig nauczymy się jego języka. Jestem na to chodzącym dowodem, dawno temu bowiem doskonale nauczyłam się włoskiego w niespełna dwa lata. Lampariello o osobie nie wspomina, mówi za to o kulturze. Otóż pewnego dnia odkrył, że jego szkolne podstawy francuskiego, z którym miał podobnie złe doświadczenia jak ze szkolnym angielskim, wystarczą do oglądania francuskiej telewizji. Z miłości do kultury tego kraju oglądał francuskie programy przez około 2 godziny dziennie z zadziwiająco dużym efektem. W wieku 15 lat mówił płynnie i po francusku.

Dlaczego nauczył się niemieckiego? Ponieważ eksperymentował i znalazł metody, które dla niego się sprawdzają. Niemieckiego nauczył się samodzielnie. Zaczynał od znalezionych na strychu starych podręczników, ale nie sprawiało mu to radości. Korzystając z telewizji nauczył się dostrzegać charakterystyczne dla tego języka wzorce zdaniowe. Był to lekki i przyjemny sposób uczenia się języka i dla niego po prostu był skuteczny. Gdy poznani na wakacjach Niemcy skomplementowali jego znajomość niemieckiego, zaczął także czytać w tym języku.

O „dlaczego” dla hiszpańskiego, szwedzkiego i niderlandzkiego przeczytacie w kolejnym wpisie.

 

grafika: pixabay


globalservice



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *