Rób to „z głową”, czyli o czytaniu w języku obcym (część pierwsza).

Rób to „z głową”, czyli o czytaniu w języku obcym (część pierwsza).

Dzisiaj będzie o czytaniu. Po angielsku, albo w innym języku, którego się uczysz. Dlaczego? Bo to pomaga. I do tego przyspiesza Twoją naukę. Czytanie, nawet powoli, daje nam możliwość kontaktu z większą ilością zdań na minutę, niż oglądanie filmu. Językoznawcy twierdzą, ze nie ma dobrze skonstruowanego programu nauczania języka obcego, bez bogatego komponentu „ czytanie”. Dlaczego? Specjaliści wymieniają trzy powody: rozwój technik czytania, osiąganie postępów w uczeniu się języka oraz budowanie motywacji.

Jednak sprawa czytania w języku obcym nie jest taka prosta, jak w języku ojczystym. Jeśli dopiero zaczynasz uczyć się języka obcego, lub nawet jesteś już na poziomie średniozaawansowanym, masz zapewne nadal duże kłopoty z czytaniem, zarówno z powodu braków w słownictwie, jak i z powodu nieznajomości odpowiednich technik czytania. Nawet jeśli dużo czytasz w języku ojczystym, Twoje umiejętności rzadko przekładają się na techniki czytania np. po angielsku. Osoby uczące się języka obcego mają często bardzo dokuczliwy (dla siebie samych) zwyczaj sprawdzania co trzeciego słowa w słowniku. Często spędzając więcej czasu studiując słownik, niż czytając tekst. Jak to się kończy? Oczywiście zarzucamy czytanie, jedynie najbardziej wytrwałe jednostki wytrzymują dłużej niż 3 miesiące.

Jeśli jesteś już bardziej zaawansowany w nauce języka, Twoje techniki czytania są już prawdopodobnie znacznie lepsze. Dlaczego? Często po prostu z powodu zwykłej konieczności, np. Twoja praca zawodowa wymaga, byś dużo czytał, zwłaszcza artykułów związanych z Twoją dziedziną, a że doba liczy tylko 24 godziny, od tego już tylko krok do wyrobienia „lifesavers”, czyli prawidłowych technik czytania.

Wspomniałam wcześniej o czytaniu w języku ojczystym. Zatrzymajmy się na chwilę w tym miejscu i zastanówmy, jak czytamy po polsku. Charakterystyczną cechą tego procesu jest  to, ze nie analizujemy po kolei każdego słowa. Ba, widziałeś na pewno przykłady dowodzące, że czytamy tylko początek i koniec wyrazu, a reszty się po prostu… domyślamy. Wykorzystujemy językowe wskazówki: graficzne, syntaktyczne, semantyczne. Innymi słowy, chwytamy się wszelkich możliwych sposobów, by jak najszybciej przeczytać i zrozumieć informacje, a nie analizujemy poszczególnych słów, jednego po drugim. Wykorzystanie wspomnianych wyżej wskazówek pozwala czytającemu na stawianie hipotez, które następnie są testowane poprzez czytanie dalszego ciągu tekstu lub, w razie konieczności ponowne czytanie danego zdania, zwrotu lub fragmentu. Dzięki temu koncentrujemy się na tekście i jego znaczeniu, a nie na pojedynczych słowach.

Tak więc Twoim celem, drogi uczniu języka obcego, jest przeniesienie  technik czytania w języku ojczystym na czytanie w języku obcym. A rolą Twego trenera językowego jest dopilnowanie, być nie mozolił się godzinami nad każdym słowem czytanego tekstu i po prostu czerpał z czytania przyjemność.

Czytanie, które samo w sobie jest dość pasywne, przekłada się na aktywną znajomość języka. Osoby czytające dużo w obcym narzeczu wyrabiają sobie doskonałą intuicję językową, po prostu „czują”, że powinno się mówić/ pisać tak, a nie inaczej. W rezultacie robią znacznie mniej błędów gramatycznych czy leksykalnych, zarówno w mowie, jak i piśmie, o pisowni nie wspomnę. Badania naukowe to potwierdzają.

No i wreszcie- motywacja. Czytanie, o ile jest dla nas przyjemne, sprawia, że chcemy czytać jeszcze więcej. A przyjemne będzie, jeśli będziemy to robili z głową. Za tydzień podpowiem, Ci, jak to zrobić.

na podstawie:

Goodman, K.S. ”Reading: a Psycholinguistic Guessing Game” Journal of the Reading Specialist

Revell, R., Sweeney, S. „Reading Business English”

grafika: gallery.photo.net


globalservice



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *