Sugestopedia

Sugestopedia

Obiecałam „muzykom” z wpisu o inteligencjach wielorakich, że napiszę więcej o sugestopedii. Mam nadzieję, że nawet jeśli nie dominuje u Ciebie ten rodzaj inteligencji wielorakich, z zaciekawieniem poczytasz o tej metodzie. No bo wydaje się ona nad wyraz atrakcyjna. Wygodne krzesła, muzyka w tle, spokojna atmosfera, zero wymagań. Po prostu marzenie, a nie lekcja języka obcego.

Wszystko zaczęło się w Bułgarii, w latach siedemdziesiątych, gdy Georgij Łozanow obwieścił wszem i wobec, że dzięki jego metodzie proces uczenia się i nauczania można przyspieszyć o 25%. Nieco później wyniki i metodologię jego badań mocno skrytykowano, ale jej elementy nadal z powodzeniem funkcjonują w metodyce, zwłaszcza w metodzie komunikacyjnej nauczanie języka. Sugestopedia ma nadal wielu swoich zwolenników, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

Na czym więc polega sugestopedia? Łozanow wyszedł od założenia, że stan relaksu jest optymalnym stanem uczenia się. Oparł więc swoją metodę na pozytywnej sugestii, która to miała czynić ucznia bardziej otwartym na procesy poznawcze. Ważnym elementem nauczania tą metodą jest muzyka a związek uczeń- nauczyciel przypomina nieco układ dziecko-rodzic. W sugestopedii nie ma porządku struktur czy kolejności, w  której dane zagadnienia językowe powinny być nauczane. Jak więc to działa?

Pierwotna metoda proponowana przez Łozanowa polegała na głośnym, rytmicznym odczytywaniu przez nauczyciela długich dialogów, oczywiście z muzyką w tle. Najważniejsze fragmenty odczytywane były głośno, wyraziście do wtóru muzyki klasycznej, zwłaszcza Beethovena („koncert aktywny”). Uczestnicy zajęć mogli koncentrować się na rytmie słów nauczyciela, na połączeniu słów i melodii lub na samej muzyce, zgodnie ze swoimi preferencjami. Całe wydarzenie miało być przyjemne i relaksujące. Mniej istotne fragmenty dialogu czytane były do wtóru lżejszej muzyki, np. barokowej („koncert pasywny”). Teoria Łozanowa zakładała, że duże części dialogu zostaną w ten sposób od razu przyswojone przez uczących się, dzięki relaksującej roli muzyki i przyjaznemu nastawieniu. W kolejnej fazie nauczyciel przystępował już do bardziej tradycyjnych ćwiczeń nad tekstem.

Jak wcześniej pisałam, sugestopedia była dość gwałtownie krytykowana. Głównie za niepraktyczność i trudności ze stworzeniem odpowiednich warunków (klasa z 25 miękkimi fotelami i wysokiej jakości sprzętem audio?), nienaturalność (nauczyciel skandujący długi dialog w rytm muzyki?) czy inne względy (a jeśli ktoś nie cierpi Mozarta?) oraz chaotyczność i brak metody przy doborze materiału.

Moim zdaniem jednak, już sam fakt, że sugestopedia tak mocno doceniała rolę przyjaznej atmosfery i komfortu psychicznego uczniów, sprawia, że jej elementy mogą być godne uwagi.

W jednym ze wcześniejszych wpisów pisałam o roli relaksu dla pracy naszego mózgu, więc ten akurat aspekt sugestopedii wydaje mi się ciekawy i ważny. Ale czytający tasiemcowe dialogi trener językowy budzi moje pewne wątpliwości…

Wracając do inteligencji wielorakich, jeśli jedną z Twoich dominujących inteligencji jest inteligencja muzyczna spróbuj wykorzystać założenia sugestopedii samodzielnie. Jak?

Przeczytaj nowy tekst/dilog głośno, w rytm muzyki, wczuwając się w jej rytm i nastrój. Po chwili relaksu nagraj ten sam, odczytany przez siebie tekst z nieco spokojniejszą muzyką w tle. Znajdź sobie spokojne miejsce i odsłuchaj nagranie, bez napiecia, samoistnie. Konsolidacja materiału powinna przebiegać samoistnie. Być może jakiś czas później odkryjesz, że nauczyłeś się nie wiadomo kiedy? Spróbuj, dla osoby z dominującą inteligencją muzyczną oraz dla słuchowców powinna to być metoda bardzo skuteczna. A i innych zachęcam, tym bardziej, że może to być naprawdę przyjemne doświadczenie.

 

 

Na podstawie: Brown D. Principles of Language Learning and Teaching

Scovel, T. Review of Suggestology and Outlines of Suggestopedy

grafika: c.fastcompany.net


globalservice



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *