„Wtapiaj” i opowiadaj, czyli jeszcze jeden sposób na zapamiętywanie słówek

„Wtapiaj” i opowiadaj, czyli jeszcze jeden sposób na zapamiętywanie słówek

Dzisiaj napiszę Ci o metodzie uczenia się słówek troszkę z pogranicza NLP (neurolingwistycznego programowania) i storytelling, techniki modnej ostatnio wśród trenerów. Nazwałam ją „wtapianiem”, ale jedynie na nasz wspólny, Twój i mój, użytek, obawiam się bowiem, że nie jest to nazwa zbyt naukowa. Dla kogo jest ta metoda? Dla każdego, kto natrafia w swojej nauce języka angielskiego, lub innego języka obcego, na słowo, którego za żadne skarby nie może zapamiętać. Masz takie doświadczenia? Podejrzewam, że zdecydowana większość osób, które uczą się języka, niejednokrotnie napotkała takie problemy.

Cóż więc począć z takim słowem? Otóż należy wymyślić historyjkę z naszym słówkiem „w roli głównej” i opowiedzieć ją sobie w języku polskim, zastępując jednak to jedno, trudne słowo obcojęzycznym odpowiednikiem, którego próbujemy się nauczyć i „wtapiając” je w polskojęzyczny kontekst. Jeszcze lepiej, gdy znajdziemy sobie słuchacza, który zechce naszej historyjki posłuchać. Możemy też posłużyć się tym „wtopionym”, obcym słówkiem w rozmowie na tematy nas interesujące, o ile znajdzie się ktoś, kto zechce się z nami trochę pouczyć i … pobawić.

Jak to wygląda w praktyce? Pozwolisz, że pokażę Ci to na własnym przykładzie. Od jakiegoś czasu próbuję się samodzielnie uczyć arabskiego. Do bardzo niedawna za żadne skarby nie udawało mi się zapamiętać słowa „kolano”. Dałam sobie radę z innymi częściami ciała, a „rokba” w żaden sposób nie chciała utkwić mi w głowie. Dlaczego tak było , nie wiem, nie jest to przecież jakieś szczególnie trudne słowo. Tak się złożyło, że podczas przedświątecznych porządków dość boleśnie się uderzyłam, w kolano właśnie. Ponieważ ból i opuchlizna dawały mi się we znaki, zaczęłam poszukiwać porad w internecie na temat stłuczonego kolana. I w trakcie tych poszukiwań zastąpiłam w swojej głowie słowo „kolano” arabskim „rokba”. Tak więc dowiedziałam się od internautów, że z czego najlepiej robić  okłady na bolące „rokba” lub też smarować „rokbę” … smalcem (?). Porozmawiałam też na temat moich dolegliwości i internetowych rad z przyjaciółką. Teraz i ona zna słówko i pyta mnie, jak tam moja „rokba”. Śmiechu było mnóstwo a „rokba” mocno już utkwiła w moim … „aql”, czyli umyśle.

Spróbuj, być może spodoba Ci się ten sposób „wtapiania” trudnych, obcojęzycznych słów w język polski. Mnie pomógł i do tego było to wszystko zabawne i przyjemne.

 

grafika: fineartamerica.com


globalservice



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *